5 przedmiotów które uratują Ci życie

Zastanawiałeś się ostatnio czy zwykłe przedmioty codziennego użytku mogłyby się do czegoś jeszcze przydać? Taki zwykły telefon albo kluczyki do samochodu? Można by było nimi walczyć? Zabawmy się :)

Scenariusz

Jest dzień jak co dzień. Siedzisz sobie wygodnie przed tv/ jesteś w pracy/ jedziesz autobusem/ samochodem/ gdziekolwiek teraz się znajdujesz. Nagle wybijane są szyby/ zatrzymuje się autobus/ wywarzane są drzwi i do pomieszczenia, szybko w Twoim kierunku wchodzi napastnik w kominiarce z wyraźnym zamiarem zaatakowania Ciebie.

Ok, chodzi tu o to, że napaść może Cię każdy i wszędzie. Terrorysta, grupa Assassin’ów czy wojowniczych żółwi ninja. Nieważne kto, ważne, że TY masz się obronić. Aha, walczycie na serio. Na tzw. śmierć i życie. Do momentu aż będziesz mógł uciec w bezpieczne miejsce.

Dla tych, którym się nie podoba wizja ewentualnego mordu – możecie sobie wyobrazić, że macie cenny przedmiot, który musicie obronić za wszelką cenę.

Założenia

Zakładamy, że napastnik NIE jest uzbrojony. No sorry, jakby miał spluwę  to cała zabawa do piachu… Walczycie w ręcz i tym co znajduje się w pobliżu.

Po tym jak napastnik już wejdzie do środka, akcja zamiera na 10 sekund. Wybierasz 5 przedmiotów z Twojego pomieszczenia, na tyle blisko Ciebie, że z łatwością możesz je dosięgnąć albo szybko do nich dobiec. Jeśli chcesz możesz w niego czymś rzucić, ogłuszyć, możesz zrobić z nim cokolwiek chcesz – ważne, że Tobie uda się uciec.

Czas start!!

Czyli siedzisz sobie wygodnie tam gdzie teraz jesteś. Słyszysz wywarzane drzwi. Odwracasz się. Widzisz kolesia w kominiarce, który z wrzaskiem wbiega do pomieszczenia.  Ręce ma zaciśniętymi w pięść i szybkim  krokiem kieruje się wprost na Ciebie.

Czas się zatrzymuje!  Masz 10 sekund!!

Rozejrzyj się!

Dosięgnij to co masz albo wypatrz to, do czego zaraz podbiegniesz!

5

4

3

2

1

GO !!!

Mam nadzieję, że walka była zacięta i każdemu udało się przeżyć ;) Wbrew pozorom jest dużo przedmiotów w naszym zasięgu, które mogą nam pomóc spowolnić albo obezwładnić napastnika.

Moje wyobrażenie walki to jest coś w stylu matrixa – wszystko się udaje :)

Jestem w pracy. Siedzę przy biurku przed komputerem w pomieszczeniu z 2 innymi współpracownikami. Nagle wchodzi napastnik…. czas się zatrzymuje. Przedmioty, które wybieram to:

  1. Ładowarka do komórki, która jest w zasięgu ręki.
  2. Dywanik, które jest na środku pomieszczenia, pomiędzy mną a napastnikiem.
  3. Parasolka, którą mam za plecami na wieszaku.
  4. Zszywacz biurowy, który jest zawsze na biurku.
  5. Pojemnik z długopisami i pisakami, który mam na biurku.

Czas start!

Chwytam w biurka kubek pełen długopisów i rzucam w niego. Lecące przedmioty go dekoncentrują. Podbiegam szybko do dywaniku i ciągnę go w moją stronę. Stojący na nim bandyta traci równowagę. Mam czas, żeby wypiąć szybko ładowarkę i owinąć ją wokół ręki. W tej samej chwili łapię zszywacz z biurka i podbiegam do parasolki. Bandzior zapewne już jest przy mnie ale parasolką go dźgam w brzuch. Mam nadzieję, że na tyle silno, że pada na ziemię albo chociaż się schyla, łapiąc się za bolące miejsce.  Zszywaczem dobijam mu kilka zszywek, tam gdzie się nie spodziewa ich mieć (no nie wiem np w twarz, szyje, ręce) i uciekam. Jakby był na tyle twardy, żeby mógł mnie dogonić i ten ból co mu zadałam był na tyle słaby, że musiałabym się jeszcze bronić, to mam zawiniętą ładowarkę wokół ręki. I niech się lepiej nie prosi o przyduszenie…

To jest moja wersja 5 przedmiotów, które uratują mi życie. Jakie są wasze? :)

♥  EWA

Reklamy

9 thoughts on “5 przedmiotów które uratują Ci życie

  1. Ja mam pod ręką kubek i talerzyk więc rozbiłabym naczynia na twarzy napastnika i gdy ten by się próbował ogarnąć, odepchnęłabym go i pobiegła do kuchni po nóż.

    Wiem, groźna jestem. :D

    Polubione przez 1 osoba

  2. OK, ja mam okulary, telefon, pasek od spodni, kilka monet w kieszeni i ludzi w pociągu. Można ludźmi rzucać? :D Dzięki okularom dostrzegę napastnika, rzucę w niego pieniędzmi to może już się bić nie zechce. Jak będzie się dobierał do mnie to poszczuję go paskiem od spodni po łapskach i będę czeka na reakcję ludzi… może jakiś stanie w mojej obronie xD

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dobrze pomyślane! :D że też ja nie wpadłam na pomysł z wykorzystaniem ludzi, jako narzędzia walki :D Myślę, że jakbyś rzuciła w niego banknotami to może i by już było po wszystkim xD

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s