Syndrom „Trudne sprawy” ogłaszam za otwarty!!

Dlaczego ja?„. „Ukryta prawda„, „Trudne sprawy„… Trzej muszkieterowie – Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! To trio jest wspaniałe! Idealna zapchajdziura między godziną 8-15. Rewelacyjne odmóżdżenie. Realizatorzy powinni jeszcze organizować turnusy odnowy umysłowej, gdzie na okrągło emitowano by odcinki tejże trójcy. Nie myślisz o niczym, siedzisz wygodnie na kanapie iiii trwasz. Do szczęścia nie jest Ci w sumie nic potrzebne, tylko postać Pana Włodzia albo sympatyczny wnerw Pani Helenki z warzywniaka, której nie zgadza się ilość kalafiorku na półkach. Pomiędzy odcinkami jest przemiły bloczek reklamowy, dzięki któremu mamy czas na szybkie siku, jakieś ciasteczko i herbatkę – perfekcyjnie odmierzony czas! Gdy musimy się pożegnać z którymś z odcinków, nie smućmy się, bo oto nadciąga pomoc: Grupa Ciągłej Gotowości w postaci „Szpital„, „Szkoła„, „Pielęgniarki” i „Sekrety Sąsiadów” (to my mamy jakieś sekrety?). Jest w tym pięknie jedno ale… Trochę tyłek boli od siedzenia. Czasami jest tak, że w swoim życiu jedyne co możesz zrobić to usiąść na swoich 4 literach iiii siedzieć… Tak jest i teraz ze mną.

ZMIANA

Zmiany to konieczność. Prędzej czy później przychodzi nam stanąć przed wyborem – mniejszym czy większym, nie ważne jakim bo oba są równie ważne. Wychodzę z założenia, żeby być szczęśliwym, dowartościowanym i usatysfakcjonowanym, potrzebujemy zmian, na które czasami niezbyt mamy ochotę, ale tak czy owak musimy je dokonać. Niektórzy tych zmian się boją. Wolą wybrać to co im znane i trwać w tym kilka lat. Nie mam nic przeciwko temu i nigdy złego słowa nie powiem takim osobom, bo nie siedzę w ich głowie i nie wiem czego tak na prawdę od życia chcą. Jeśli jesteś na prawdę zadowolony ze swojej sytuacji życiowej/ pracy/ partnera, robisz to co kochasz i jesteś święcie przekonany, że doszedłeś do takiego etapu, kiedy więcej oznacza – rzygać tęczą – to powiem, że ZAZDROSZCZĘ CI.

Ja potrzebuję zmian. Jeszcze jednej dobrze nie zacznę a już myślę o kolejnej. To głupie i wiem o tym, ale to mnie nakręca. Lubię tworzyć swoje środowisko, kreować siebie, rozwijać się, podnosić poprzeczkę i co najważniejsze doświadczać. Tak jest i w tym momencie. Zakończyłam jeden etap w moim życiu i przechodzę do drugiego. Ten proces przechodzenia w którym aktualnie się znalazłam nazywam TRWANIEM a nie jak inni określają to mianem leniuchowaniem i czekaniem, aż telefon zadzwoni z Urzędu Pracy. Trwanie lepiej się komponuje z szampanem o 10.

Wszystko ładnie i przyjemnie ale od ciągłego oglądania tych rewelacyjnych pierdół szlag zaraz trafi! Jeszcze jedna cudowna historia u sąsiadów a sama doznam objawienia Sióstr Nazaretanek! Zastanawiam się jakie to perły szykują w następnym odcinku Szkoły, czy będzie to „Wyzwolone pończochy z sekretariatu atakują składzik woźnego” a może w Szpitalu „Kroplówka próbowała mnie utopić„!! Nie ogarniam tematu, ale wiem jedno. Zżywam się z gimbazą bardziej, niż za czasów, kiedy sama do gimnazjum chodziłam….

Potrzebuję zmiany już teraz ! Zaraz! O!… Trudne sprawy się zaczęły…tylko posłucham zapowiedzi odcinka hmmm…. zaraz napiszę więcej o zmianach… czekajcie chwilkę.

Advertisements

One thought on “Syndrom „Trudne sprawy” ogłaszam za otwarty!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s