Jak daleko padnie jabłko od jabłoni?

Czasami moja wiara w ludzi – jako gatunek nadrzędny, inteligentny, zatraca się, kiedy patrzę na istoty co prawda „sapiens”, ale u których proces spadania z drzewa jeszcze nie nastąpił albo już trwa… ale jeśli to kiedykolwiek nastąpi, niech się porządnie PIEPRZNĄ o glebe, to może im się myślenie uaktywni!

Jestem tym bardziej niepocieszona, ponieważ w dzisiejszym poście będę obrabiać pewną kobietę… a raczej babsztyla (nazywaj istoty poprawnie) ale całe szczęście, że akcja nie dotyczy Polski uff.

Jestem u fryzjera – małe cięcie nie zaszkodzi a zawsze to jakaś rozrywka.

Do salonu wchodzi ładna, zgrabna, bardzo gustownie ubrana około 35 letnia kobieta z córeczką. Dziewczynka roześmiana od razu się rozgościła w salonie. Usiadła sobie wygodnie na fotelu i czeka na mamusię, która konsultuje się z fryzjerem. Na moje oko, młoda dama miała może 10 lat? Trudno ocenić.

Nie wsłuchiwałam się w szczegóły rozmowy, gdyż była moja kolej ścinania. Sprawnym stękaniem do fryzjerki po norwesku udało nam się dojść do kompromisu co może mi zaoferować na mojej głowie z tego co sama zrozumiała ( nigdy nie byłam dobra z języków obcych :-\  ) Po skończeniu musiałam jeszczę chwilę zaczekać na znajomą, więc jak to zwykle robię…obserwuję.

Po chwili zauważyłam, że siedzę koło matki dziewczynki i mnie tknęło „to córeczka przyszła do frtyzjera a nie matka – oooo jakie to słodkie”. Nie jest to dziwne, przecież u nas też mamuśki chodzą z dziećmi do fryzjera, żeby podciąć końcówki czy uczesać włoski na specjalną okazję.

Szukam ją wzrokiem. „Poszalała” – cała głowa obwinięta foliami i ręcznikami. Spoko, pewnie wzięła dla córeczki to samo co moja kumpela, jakieś wzmocniający zabieg odżywczy dla włosów.

Rozwinęła się między mną a matką rozmowa (nawet nie wiem jakim cudem). Okazało się, że dziewczynka nie ma 10 ale 8 lat a matka nie zafundowała jej żadnego zabiegu tylko normalną, pełną koloryzację!!

Aż nie mogłam się powstrzymać by zapytać się, czy to jest pierwszy raz, jak robi córce kolor na włosach… Jak myślicie co odpowiedziała?

Mamuśka woli farbować córce włosy na blond, bo jak stwierdziła „wygląda wyraźniej i pasuje do jej charakteru” .

TRZYMAJCIE MNIE LUDZIE BO NIE WYTRZYMAM !

Ja rozumiem podcinanie i czesanie włosów, malowanie paznokci (okazjonalnie), lekki makijaż (okazjonalnie i to nie wiem czy bym się zgodziła na tusz i szminkę) ale aż taka ingerencja w wygląd człowieka? To już za dużo. Ciekawa jestem jak jej to wytłumaczyła?

„Przepraszam córeczko ale nie mogę patrzeć na ciebie jak masz brązowe włosy” 

albo

„Ludzie będą zwracać na ciebie uwagę jeśli będziesz blondynką”

albo

„To taka forma spędzania czasu z mamą – ty malujesz włosy a ja się cieszę i mamy fajną przygodę”. 

tumblr_mhe213se2Q1s12l2ho1_500

Już od 8 roku życia wpaja się dziecku, że jednak ważniejsze jest to co się ma NA głowie niż to co się ma W głowie. Do tego dorzućmy bezstresowe wychowanie, żadnych kar za złe zachowanie a same nagrody, telefony, tablety i wifi non stop i bez ograniczeń, wszystkie zachcianki spełniane od razu i w każdej ilości – chyba nie trzeba wam mówić co to jest za przepis.

Dziecko ma jeszcze czas by wyglądać jak modelka. Ona się dopiero rozwija, zaczyna poznawać co lubi robić, co ją cieszy, zaczyna rozumieć na czym polega przypodobanie się komuś, manipulacja czy konkurencja- te wszystkie rzeczy dopiero się w niej kształtują a my jako rodzice czy najbliższe osoby powinniśmy dawać dobry przykład i pokazywać, że zawsze medal ma 2 strony, zamiast od razu przedstawiać i faworyzować tylko jedną. 

Dziewczynka no cóż… Lubi jak jej mam się cieszy i jest z niej zadowolona. Może czuje się dumna, że sprawia radość i jest już taka duża, że razem mogą chodzić do fryzjera? Może sama już przypomina mamie, że ma odrosty i trzeba coś z tym zrobić.

Smutne to i chyba nigdy nie chciałabym być taką matką. Choć może i bym wyfarbnowała mojemu dziecku włosy a co! Za wagary i jedynki w dzienniku należą się zielone włosy!! Haha

Advertisements

7 thoughts on “Jak daleko padnie jabłko od jabłoni?

  1. To naprawdę niemozliwe! Świat zszedł na psy, te baby powariowały…. szkoda tylko w tym wszystkim tego dziecka. „Blond jej pasuje do charakteru!” TO BYŁ KOMPLEMENT?
    Brak mi slów.

    Lubię to

    1. Dlatego m.in. powstał program „Mała Miss” gdzie mamusie mogą rywalizować, która córka jest NAJ. Kuuuurde ja spierniczam z tej Norwegii bo mi sie jeszcze to zdziczenie udzieli..

      Lubię to

  2. Świat stanął na głowie. Można przytoczyć mądre słowa hetmana wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego:
    „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…”.
    Co z tej małej Norweżki wyrośnie? kolejne wcielenie Barbie?
    To jest (moim zdaniem) efekt wpływu mediów, propagowanie odpowiedniego stylu życia i bycia, wizerunku, priorytetów, skali wartości… Tv robi ludziom papkę w głowie, nikt mi nie powie, że tak nie jest. A to, że zdarzają się mądre programy, to prawda, bo nie wszystko jest złe. Taka jest polityka – dać na zachętę kawałek wartościowego programu, ale otoczyć to masą mizerii wątpliwej jakości.
    Wiele jeszcze mozna mówic, ale … szkoda słow..

    Polubione przez 1 osoba

    1. O matulu jak ja się zgadzam z Tobą! Media mają teraz ogromna moc a przecież dzieci (jakby na to nie patrzeć) są wychowywane na niej – to tzw zapychacze czasu, taka druga niania. Tyle jest przemocy w bajkach a Disney robi coraz gorsze serie dla nastolatków. Masa jest również dla nas programów rozrywkowych, ogłupiających nach, gdzie priorytetem staje się „w co się ubrała” ta czy tamta a nie sprawy jak polityka, gospodarka, sprawy z których się wykształciliśmy – a później mamy pretensje, że cichaczem coś w sejmie uchwalili. Żal mi tych młodych, którzy mają po 5-10 lat, bo chociaż jakby chcieli być wartościowi to ta wartościowość będzie ugruntowana tym co teraz się dopiero zaczyna czyli beznadziejnym systemem odmóżdżania ludzi…

      Polubione przez 1 osoba

      1. Na nas, na dorosłych spoczywa obowiązek przekazania dzieciom odpowiednich wzorców. dzieci wychowują się modelowo, podpatrują, a nie przyjmują na wiarę, co im się mówi. Poza tym to nie tv, nie internet, nie szkoła i podwórko ma wychowywać nasze dzieci, ale to zadanie dla rodziców, czy innych opiekunów prawnych. Ale dorosłym czasem (często) trudno to zrozumieć ;) Pójście na łatwiznę, typu włączenie dziecku bajki, czy gry, jest nagminne. Dzieci są jak te gąbki, chłoną wszystko.. A potem się niektórzy dziwią, że dzieciak w przedszkolu zachowuje się okropnie, ale on czerpie wiedzę zewsząd, nie tylko z tego, co mu rodzice mówią.
        Jesli chodzi o media, to mam wrażenie, że traktują swoich odbiorców (w większości), jak matołków. Wszędzie jednakowa papka łatwostrawna, żeby nie trzeba było włączać myslenia.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s