Zmęczeni życiem

Trasa Kraków – Tarnów.

Siedzę w autokarze Voyager – jadę do domu. Niektórzy denerwują się, że muszą jeździć taką formą transportu, że długo, że telepie…. Ja lubię jak telepie i to że długo, bo w końcu można pomyśleć o wszystkim i o niczym, pobyć przez godzinę sam ze sobą – bez słuchawek bo się zapomniało i bez telefonu bo się rozładował.

Jedziemy ściśnięci jak ogórki w słoiku (dobrze, że nie ma upału bo jechałyby kiszone…). Słychać muzykę dobiegającą ze słuchawek, jakieś „służbowe” rozmowy telefoniczne, dziecko, które buntuje się, że na przednim siedzeniu już nie ma miejsca a mu przecież obiecali, że będzie tam siedział, narzekania innych, że bilet kupili na miejsca stojące a ci co siedzą z kolei narzekają na tych co stoją, że napierają na nich. Że za ciasno, że za duszno, torebki spadają, makijaż się rozpływa, nie ma zasięgu … aha i że telepie…

To co mnie zaskoczyło to fakt, że każdy albo się zagłusza (muzyka, telefon), albo z naburmuszoną miną narzeka i właśnie e takim stanie chce dojechać do mety. Wzrok utkwiony w szybę, ręce zaciśnięte na torbach by ich nikt nie ukradł a jak już się na kogoś odważysz popatrzeć to on tak ci odwzajemni spojrzenie, że ci się zaraz gorąco zrobi.

Coś tu jest nie tak!  Czy tylko ja to widzę?

Rozglądam się i patrzę na ludzi za sobą (mam ku temu super sposobność, bo sama stoję). Jedna osóbka uśmiecha się do telefonu, 2 studentki śmieją się z własnych żarcików, z tyłu pary rozmawiają stawiam, że na miłe tematy. Tylko tyle? Mogę tych ludzi policzyć na palcach jednej ręki – ludzi, którzy są w pozytywnej strefie.

Zastanawia mnie fakt pt: DLACZEGO

  • Dlaczego ci ludzie są tak bardzo niezadowoleni z sytuacji w której się znaleźli?
  • Czy cały ich dzień był do dupy?
  • Wstali lewą nogą?
  • Mogą sobie ulżyć na ludzi w takim Voyagerze bo w pracy musieli siedzieć cicho i słuchać szefa?
  • Zmagają się z nieruwnouprawnieniem w pracy? A może to dyskryminacja?
  • Ich praca jest czystym nieporozumieniem?
  • Może ich płaca jest nieadekwatna do kwalifikacji jakie posiadają a by móc je podnieść nie mają wystarczająco pieniędzy?
  • Może przestali liczyć od kiedy planują założenie własnej firmy by pieprzyć szefów ale wciąż szukają pomysłu „co robić”?
  • Może są źli bo po pracy chcieliby się walnąć na sofę z pilotem w ręku i dostać ciepły obiadek od żonki a tu niestety z dziećmi trzeba się pobawić, zadanie sprawdzić, dowartościować żonkę itp itd?

Wpadli w rutynę codzienności i jak zombie od pon-pt po prostu trwają. Z tą samą miną od rana do wieczora, że trudno powiedzieć czy gościu się modli czy też przeklina rzeczywistość – rzeczywistość, którą sam sobie wybrał, w której powinien czuć się komfortowo, w której powinien żyć dobrze i czerpać z tego życia wszystko co pozytywne, wartościowe i mowytacyjne by powtarzać sobie, że stać go na więcej.

I tak w autobusie jadąc do domu naszła mnie myśl. Czy ja jestem dumna z tego co sobą reprezentuję? Czego tak na prawdę pragnę? Czy za pół roku/ rok 2 czy 5 lat będę tak samo jechała w autobusie z nadętą miną i ze wzrokiem utkwionym w szybie, mamrocząc pod nosem jakie to życie jest beznadziejne bo będę w tym miejscu i czasie a nie innym? Że nie będę spełniona zawodowo? A szczęście? Czy ono będzie wtedy kiedy uda w końcu mi się nie przypalić czegoś w kuchni?

NIE!

Jestem na tyle inteligentna (nie słodzę sobię, każdy jest), świadoma swoich wad i zalet, oraz tego jakim człowiekiem już nie chcę być w swojej wizji) by teraz pracować tylko nad tym, by ten obraz stał się dla mnie motywatorem.

Motywacją by odnaleźć i uzewnętrznić radość, fuksa w życiu, szczęścia, dary losu, miłość.

Motywację by powtarzać sobię, że jeśli tylko chcę mogę zmienić to co niewygodnę i niekomfortowe dla mnie.

Motywację by powtarzać sobię, że MOGĘ WIĘCEJ,  MOGĘ BARDZIEJ,  MOGĘ MOCNIEJ.

Nie chcę być blogerem od złamanych desek kuchennych, od stylizacji modowych czy od wizyty w IKEA – wiem, że stać mnie na więcej.

Advertisements

7 thoughts on “Zmęczeni życiem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s