Jak zwykle w cycki nic nie poszło…

Święta, Święta i po Świę….. no jeszcze nie po, ale już blisko.

Czas zatytułowany „Nie ruszaj! To na Święta!” przetrwałam przyjemnie. Lubie piec i gotować różności, szczególnie nowe przepisy mają to do siebie, że przyciągają gości – jak na złość przed Świętami, ale nie jestem z tego powodu jakoś bardzo zrozpaczona, bo akurat z racji tego, że były to NOWE przepisy, wyszły mi zakalce…. Powiem nawet, że ucieszyłam się, że ktoś to zje ;)

Czas zatytułowany „Nie jedz! To dla gości!” był również bardzo udany. Kiedy goście przychodzą w odwiedziny, mają to do siebie, że nigdy nie uprzedzą nas kiedy i o której nas nawiedzą. Z racji tego, sałatki i ciasta muszą zostać skrupulatnie porcjowane a o mięsach i wędlinach już nie wspomnę, bo to nierozłaczny element przepoji. No właśnie, jeśli jest hasło „nie jedz” to nikt nie waży się powiedzieć „nie pij”. I tu cały myk – bo z przysłowiowym Wujkiem Zbyszkiem nie idzie się NIE napić.

Mój ulubiony dzień to Poniedziałek Wielkanocny. Nie dla tego, że można być w końcu złośliwym i oblać kogoś wodą z premedytacją, do tego śmiać się z niej przeokropnie (sasasa), ale dla tego, że jest hasło „Jedz szybko, bo się zepsuje!”. Nikt nie mówi, że zjadłeś za dużo, za bardzo namieszałeś i w ogóle to będziesz gruby jak tyle zjesz ooooooo nie,  nikt tak nie powie! I to jest cudowne! Każdemu jest żal wyrzucić jedzenie, bo w końcu tyle się je robiło i w takich ilościach, by rodzina Zbyszka była zadowolona, no ale śmietana długo nie wytrzyma :) W tym dniu nikt nie próżnuje, rodziny w końcu mogą zjeść to co było przeznaczone dla gości, bo ci akurat dzisiaj nie przychodzą w odwiedziny (woda i te sprawy).

Jest jeden minus niestety tego wszystkiego…. powiem więcej, ten minus ma w sobie wiele innych minusów – takich małych skurwieli.

Skurwiele te robią wszystko, by jedzenie nie weszło w cycki! Ponadto, robią wszystko, by wódka i inne drinki nie wygładzały rysów twarzy i innych zaokrągleń. Skurczybyki mają wgrany program „senność i nieaktywność fizyczna”, przez co nic ci się nie chce, oprócz trzymania pilota do tv. Mają wtyki u Potylicy, przez co jakimś cudem mózg ci cały czas podpowiada jedno słowo.. byś mógł jeść, jeść, jeść, jeść….

Skurwiele….

 

Advertisements

8 thoughts on “Jak zwykle w cycki nic nie poszło…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s