Jak daleko padnie jabłko od jabłoni?

Czasami moja wiara w ludzi – jako gatunek nadrzędny, inteligentny, zatraca się, kiedy patrzę na istoty co prawda „sapiens”, ale u których proces spadania z drzewa jeszcze nie nastąpił albo już trwa… ale jeśli to kiedykolwiek nastąpi, niech się porządnie PIEPRZNĄ o glebe, to może im się myślenie uaktywni! Czytaj dalej

Zmęczeni życiem

Trasa Kraków – Tarnów.

Siedzę w autokarze Voyager – jadę do domu. Niektórzy denerwują się, że muszą jeździć taką formą transportu, że długo, że telepie…. Ja lubię jak telepie i to że długo, bo w końcu można pomyśleć o wszystkim i o niczym, pobyć przez godzinę sam ze sobą – bez słuchawek bo się zapomniało i bez telefonu bo się rozładował. Czytaj dalej

Jak zwykle w cycki nic nie poszło…

Święta, Święta i po Świę….. no jeszcze nie po, ale już blisko.

Czas zatytułowany „Nie ruszaj! To na Święta!” przetrwałam przyjemnie. Lubie piec i gotować różności, szczególnie nowe przepisy mają to do siebie, że przyciągają gości – jak na złość przed Świętami, ale nie jestem z tego powodu jakoś bardzo zrozpaczona, bo akurat z racji tego, że były to NOWE przepisy, wyszły mi zakalce…. Powiem nawet, że ucieszyłam się, że ktoś to zje ;) Czytaj dalej