Owocowy detoks na wiosnę

Nie stosuję żadnej diety, ponieważ: jestem zbyt leniwa/ życie jest za któtkie by sobie odmawiać przyjemności/ nie umiem przyzwoicie smacznie gotować – niepotrzebne skreślić.

Nie lubię stosować diet. Doszłam do wniosku, że w tym całym bałaganie „co jeść a czego nie”,  najważniejsze jest by się wsłuchać w swój organizm i trzymać się swoich zasad.  Czytaj dalej

„Te og Kaffe” czyli 4 paczuszki szczęścia

Chciałam sobie kupić mały rozweselacz na pochmurne dni a te nadciągają nad moje rejony :-\   ehh nie pytajcie nawet… Może wino, może czekoladę, może… zaraz, zaraz, co ja widzę!

Przechadzając się ulicami Stavanger (tam też mieszkam :-)) stwierdziłam, że jak to możliwe, że ja – reprezentująca kawoholizm jak i zarazem herbatopatologizm, nie odwiedziłam jednego z najpopularniejszych sklepików w mieście o jakże trafnej i adekwatnej nazwie do moich upodobań a mianowicie: Kaffe og te (kawa i herbata) Kaffehuset. Czytaj dalej

180 sekund, które ponoć dodają energii… rano

Polubiłam jakąś stronę na Facebook’u odnoście motywacji, zdobywania szczytów i innych górnolotnych cech, które mają w tobie rozpalić ducha walki i obudzić drzemiącego tygrysa… Tiaa tygrysa…. Dobre sobie… I tak wiadomo, że to co uda nam się w sobie obudzić będzie miało formę misia z dużymi oczami, mokrym noskiem i dużym brzuniem… Zastanawiającym się, czy aby na pewno jest dzisiaj dobry dzień do „walki” ?? Czytaj dalej

Jak zostać blogerem z dupy

Tu by nawet wróżbita Maciej nic nie zdziałał… Cel został wyznaczony no ale cel się sssspppp… przez duże „s” dzięki z dupy gadżetom, nowinkom, ustrojstwom i czymś jeszcze, co nie pozwala mi pisać poprawnom polszczyznom…. Dobrze, że to coś jeszcze nie mówi, bo…chociaż… może i lepiej, że to coś nie ma kończyn, bo może i by mi się oberwało…

Blogereczka z dupeczka kłania się szeroko, na tyle, na ile może się rozpłaszczyć…  Czytaj dalej

Dzień Kobiet – jak masz to przetrwać

8 marca to szczególna data dla Kobiet. Dlaczego? Ponieważ jest w kalendarzy – i tak ma zostać. Wszyscy mają o niej pamiętać, ponieważ JEST W KALENDARZU!

Ok, ok, rozumiem, że nie wszyscy mają kalendarz z przypominajkami, albo po prostu nie zerkają tam zbyt często i mogłoby się tak stać, że ON nagle sobie przypomni, że kobiety mają taki dzień… Hmmm… Już na wstępie facet jest na straconej pozycji, nie do odratowania… Zginie marnie… Panie, miej go w opiece… Czytaj dalej